Nic mnie tak nie bawi jak nazywanie siebie samego specjalistą, no bo , nie żeby teges ale może jednak mimo całej pewności warto byłoby poczekać aż ktoś wyartykułuje….Nie ma to absolutnie nic wspólnego z adekwatną samooceną (ale z pychą już trochę ma)
Dzis usłyszałam miłe słowa , tylko ja z kolei nie potrafię bez rumieńca. No bo niby jak?
Wiem, że umiem pisać.Przecież to ja napisałam „Chłopów” i wszystkie wiersze Szymborskiej.
No składam te litery jako tako.
Ale chciałabym tak czasem umieć na poważnie. Usiąść sobie na chwilę i jakaś Bitwę pod Grunwaldem odmalować albo teorię matematyczną stworzyć. Wiecie…tak od deski do deski-nie było i jest. Ta-dam! Brakuje mi tej pewności siebie, którą mają mężczyźni i zdrowej relacji z własnym nie rozmyślaniem.
-Ja jestem mądry i… ładny.-mawiał Młody za młodu.
-i skromny!-dopowiadałam ja.
-Jak się jest ładnym i mądrym to po co być skromnym?
…w zasadzie tylko po to żeby nie wyjść na buca.
eS ma jeszcze lepiej …o połowie rzeczy uważa że nie ma co gadać, o ćwierci że to już przegadane, a pozostałych (zwłaszcza tych damsko męskich) wogole nie pamięta.
czasem gdy budzę się rano zastanawiam się czy mnie pamięta, czy pozna🫣
No ale parę rzeczy umie. Umie naprawdę dobrze.
Miedzy innymi: jeździć.
i tak to się porobiło , że nie wsiadłabym z nikim innym na motocykl. Tylko Mu nie mówcie, bo w piórka obrośnie.
A po co to tak?
Najlepszości Motocykliści, dziś ponoć Wasz dzień😁


testowy