Jak to się zaczęło (3) i już się można przyzwyczajać, że to wróży wspomnienia.

Widziałam swoją śmierć. Miała grzywkę, bluzeczkę z aplikacją i pisała smsa jadąc peugeotem wprost na nas pod Bratysławą. Śmierć jednak zdecydowała, że to jeszcze nie dziś, bo w ostatniej chwili odbiła z naszego pasa. Stanowimy z Tomaszkiem młodszą część wycieczki.,…
